One Shot ,,Werewolf”

Carly

Julian dopiero godzine temu przyszedł nas poinformować, że jest u niego impreza halloween’owa.
Heh i już wszyscy byliśmy już gotowi na imprezę. No, znaczy prawie. Tylko Skipper z nami nie idzie.
Rico przebrał się za wampira, Kowalskiego sama musiałam ubrać bo chciał iść w atomie, a posmarowałam go różnymi kremami i zabandażowałam, uznał że wygląda… cytuję ,,Wyglądam tak jak Skipper, kiedy został zombie’’, ja przebrałam się za czarownicę, a Szerciu za ducha. Wziął białe prześcieradło, wyciął dwa otworki i założył. Szału, szczerze mówiąc, nie ma.

- Matko… no chodź już Kowalski! Jesteśmy spóźnieni już dziesięć minut!!! – warknęłam, a Rico i Szeregowy podskoczyli ze strachu.

- Już… – odpowiedział.

To samo mówił dziesięć minut temu. Mieliśmy przyjść wszyscy razem, a nie w rozsypce. W końcu weszłam do tego laboratorium i zobaczyłam, że naukowiec ma w buteleczce jakąś różową substancję i wlewa do niej jakieś inne. Kiedy mnie zobaczył, zasłonił buteleczkę z płynem i się uśmiechnął.

- Co ty tam znowu robisz? – spytał młody.

- Zrobiłem substancję, która jest genialna! Jeżeli trochę wypijesz, stajesz się kim chcesz. Wilkołakiem, wampirem, czarownicą, duchem i tak dalej. Tak, wiem, zrobiłem coś takiego, ale to musi się na 100 % udać, jak wrócimy to muszę go wypróbować – rzekł i klaskał w skrzydła.

- Fajnie, ALE TERAZ DO CHOLERY CHODŹ!

- Dobra, idę… – zdjął biały fartuch, gogle i błyskawicznie podreptał na górę, a my za nim.

 

Król Julian

 

Siedziałem w wentylacji, w laboratorium cuchnącego pingwina. Byłem bardzo ciekawy, co to za substancja, która zmienia.
Wyskoczyłem przed stół, gdzie była ciecz. Wyglądała tak fajnie. Zrobiła się taka niebieska teraz, skoro Kowalsky nie mógł wypróbować jej teraz, to ja ją wypróbuję na imprezie.

Zatkałem korkiem buteleczkę i szybko wyszedłem. Na swoim wybiegu byłem już po minucie jakiejś. Byli już wszyscy, więc wyrwałem Maurice’owi mikrofon i powiedziałem:

- Hej wam wszystkim! Cieszę się bardzo, żeście przyszli na tą imprę, a teraz dawać prezenty, bo jak nie to w mordę.

Wszyscy przewrócili oczami i (prawie) wszyscy podeszli do mnie z prezentami. Oprócz Carly. Ta tylko piła buble tea i wcinała paluszki. Hańba jej! Jak nie dała prezentów, to… a jak chyba wiem co zrobię… Skoro Kowalsky nie wytestował tego swojego płynu, to ja wytestuje za niego.

Po 30 minutach w końcu pootwierałem wszystkie prezenty, a reszta oczywiście musiała czekać… byłem z nich tak średnio zadowolony. Od tego pingwina psychopaty dostałem śmierdzącego buta. Już chyba wiem do czego będzie mi on pomagał. Mort przecież lubi zapach śmierdzących bucików, to je im dam. Ale…

- Panie, goście czekają… – szepnął Maurice.

Przewróciłem oczami i znów mu wydarłem mikrofon.

- Zaczniemy imprezę, ale najpierw… STRASZNE HISTORIEE!!!! – wrzasnąłem, a wszyscy zgormadzeni krzyknęli i zatkali uszy. – Ups, wybaczcie. Także ja jestem królem więc zacznę:albo nie. Pokaże wam coś strasznego. Kiwnąłem do Morta, a ten włączył na youtube filmik, który moim zdaniem jest straszny ( link: https://www.youtube.com/watch?v=gX83hk586mw ← Oglądnij teraz do samego końca! ^^)

Potem inni zaczęli opowiadać jakieś strasznie historię. Dla mnie one strasznie nie były takie straszne, inni wymyślali takie krótkie żeby zacząć w końcu imprezę. Wszyscy tańczyli i się bawili. Leciała nutka Within Tempation ,,Paradise” i ,,Whole world is watching” potem The Killers ,,Human”, Katy B ,,5 AM”, Meghan Trainor ,,All about that bass” oraz Imagine Dragons ,,I bet my life” i długo by wymieniać…
No, może oprócz Rico, który już zataczał się i Carly siedząca przy barze dalej chlejąc to buble tea i jedząc orzeszki ziemne itp.

Schyliłem się do Morta i powiedziałem na ucho: wlej jej to do szklanki – powiedziawszy to dałem mu małą buteleczkę z substancją i podszedłem do samicy.

- Hej Carluś! – Przytuliłem ją.

- Czego? – Odepchnęła mnie.

- Ślicznie wyglądasz… dawno Cię nie widziałem. – Spojrzałem szybko na Morta, który wlewał do jej herbatki ciecz. – A z resztą odwal się…

Odwróciłem się, a Mort szybko znikł z buteleczką. Kątem oka zauważyłem, że pingwinica zaczęła znowu pić swój napój. Uśmiechnąłem się szyderczo. Haha, zobaczymy jaka będzie reakcja…

 ###

Jedna godzina, jedna i pół godziny, dwie godziny i dalej nic. Dalej się trzyma. Szlag, nie podziałało!

 

Carly

 

Jasny szlag… przecież nie piłam żadnego alkoholu, a głowa pęka mi w szwach. Coś mi ktoś coś wlał czy coś?

Powoli wstałam trzymając się za głowę i szłam w stronę naszej bazy, bardzo powoli. Głowa mnie strasznie bolała i kręciło mi się w głowie. To takie uczucie jakbym się opiła, ale… ale nie może być. Albo Julek się zemścił za to, że nie dałam mu prezentu albo ktoś kocha tak halloween i chce mnie zabić.

- Dobrze się czujesz ma piękna królowo? – Usłyszałam głos Juliana odbijającego się echem w mojej głowie. Poczułam, że objął mnie ramieniem.

- Tak. Mniej więcej.

- To mniej czy więcej? – spytał.

- NO MÓWIĘ DEBILU ŻE… ał… – poczułam mocny ucisk głowy i moje ciało zaczęło cierpnąć. Spojrzałam na swoje sprawę skrzydło, które cierpło mi coraz bardziej. I nagle ono… było już ogromną łapą, która miała duże ostre pazury. Czy ja coś brałam?! Ból głowy był już nie do zniesienia! Z drugim skrzydłem stało się to samo, a potem już nic nie pamiętałam… odpłynęłam całkiem.

 

Maurice

Razem z Królem odsunęliśmy się od leżącej Carly, która zmieniała się… jakby w wilkołaka. Krzyczała. Najbardziej przerażały mnie jej ostre jak brzytwa kły i pazury. Okej, można było zemścić się w inny sposób żeby dała mu ten prezent, ale to już przesada była!

- Oho, to nie był chyba najlepszy pomysł… – Przełknąłem głośno ślinę.

Carly w końcu ucichła, upadła na ziemię. Była już wilkołakiem. Miała lśniące grube futro, ostre pazury i żółte kły. Widziałem wilkołaki w TV, ale nigdy na żywo i nawet nie wiedziałem, że może coś takiego być możliwe!

- Czy ona dedła? – spytał lemur katta.

- Nie mam pojęcia.

Władca wziął leżącego obok niego gałązkę i szturchnął kilka razy wilkołaka… Carly, ale nic nie reagowała. Dalej leżała z otwartym pyskiem. Patrzyłem na jej klatkę piersiową, wydawało mi się że oddycha, ale Julian stwierdził że nie.

- Chyba jednak dedła. Ale mam pomysł co z nią zrobię! Utnę jej łeb, wypcham i powieszę nad królewskim tronie. Teraz to takie jest podobno modne. Tak więc zabieraj się grubasie do roboty! – Krzyknął i dał mi do ręki nóż. Wziąłem go niechętnie i podszedłem bliżej, do leżącego zwierzęcia, miałem już nóż blisko jej szyi, kiedy nagle otworzyła oczy. Były duże i jasno zielone, spojrzała na mnie. Wypuściłem narzędzie i powoli odsuwałem się do tyłu, a katta razem ze mną. Carl powoli wstała i zaczęła się do nas zbliżać, bardzo powoli i warczała. Trząsłem się jak głupi.

- Królu, tylko bez gwałtownych ru… – nie dokończyłem, bo Julian musiał oczywiście zrobić swoje!

- RATUJ SIĘ KTO MOŻE!!! – wykrzyknął i zaczął uciekać. Bestia warknęła głośno i miała zamiar rzucić się na mnie, lecz odskoczyłem i drąc się jak matoł pobiegłem za Julianem, a bestia za nami.

Wpadliśmy na nasz wybieg.

- UCIEKAJCIE STĄD WSZYSCY, WILKOŁAK NAS GONI!! – krzyknął przerażony Julian.

Wszyscy spojrzeli na siebie i zaczęli się śmiać. Kowalski podszedł do władcy, poklepał go po ramieniu i rzekł:

- Phi, dajcie spokój przecież wilkołaki nie ist… – Wtedy wilkołak przeskoczył murek i rzucił się na Morta. – NA JAJA MOJEJ MATKI, TOŻ TO WILKOŁAK! RATUJ SIĘ KTO MOŻE!

Wszyscy zaczęli uciekać, a Carly biegała za każdym i nawet pogryzła oraz podrapała parę osób. Z jej psyka kapała krew, słychać było piski zranionych zwierząt.

 

Skipper

Właśnie sobie spokojnie oglądałem telewizję, piłem kawę i układałem puzzle, które dostałem wczoraj od chłopaków, kiedy usłyszałem straszne krzyki. Myślałem, że pewnie przełączyłem na jakiś horror, więc nie patrząc na ekran wziąłem pilot do skrzydła i wyłączyłem, ale krzyki dalej były. No cholera… ja tu zajęty jestem! Powoli szedłem po drabince, co tam się dzieje, ale nagle nawet nie zdążyłem wyjść na zewnątrz, bo pingwini-komandosi spadli na mnie. No i gleba jak zawsze.

- Czy wyście całkiem oszaleli?!- warknąłem, spychając z siebie Rico.

- Ej, chwila, a gdzie Carly?! – Zerwał się naukowiec.

- ON JĄ POŻRĘ!!!!!!!!!!! – wydarł się na całe gardło młodziak. Nie wytrzymałem i uderzyłem każdego z liścia.

- O co w ogóle chodzi?! Kto pożrę?! Wytłumaczcie!

- Nie-niech s-s-szef s-spojrzy c-co si-się dzi-dzieje na g-górze… – wydukał młody i zaczął się trząść ze strachu.

- No okej. – Wzruszyłem ramionami, wyszedłem po drabince i odchyliłem trochę drabinkę. – MATKO BOSKA STORPEDOWANA!

Zobaczyłem tam ogromnego wilkołaka, który rzucił się na Burta.

- Ratujcie! Pomóżcie! On chce mnie pożreć! – darł się.

Już miałem wyskoczyć, kiedy usłyszałem z Central Parku głos Inspektora.

- A więc moi drodzy… imprezę czas zacząć! Cieszę się, że tyle was tu przybyło! Dziękuję! – Słychać było oklaski i muzykę.

Bestia spojrzała na mnie swoimi przerażającymi ślepiami, zostawiła Burta i zaczęła biec do parku. Cholera… tam są dzieci!

- Panowie, zbieramy się!

- MY NIGDZIE NIE IDZIEMY! TAM JEST WILKOŁAK! – Kowalski dostał tików tak samo jak reszta. No cóż, no to muszę sam załatwić tego wilkołaka.

- Dobra, siedźcie tu panienki… – powiedziałem i szybko ruszyłem za bestią.

Kurde, jakby był tu Rico to strzelił bym do tego z moździerza, ale czasem trzeba sobie poradzić samemu. I tak dobrze, że mam swoją ulubioną kuszę!

Wyciągnąłem ją zza pleców i chciałem celować w stworzenie, ale ono nagle zniknęło mi z oczu.

- Co do jasnej cholery?

Usłyszałem warknięcie za moimi plecami. O szlag. Powoli się odwróciłem, a za mną stała na dwóch łapach bestia, której z pyska kapała krew. Pierwszy raz w życiu poczułem, że się boję. I czas się chyba poddać.

- No dobra. Podejdź bliżej, zabij mnie. No chodź… – Patrzyłem prosto w oczy bestii. Jej oczy… przypominały mi kogoś, ale nie wiedziałem już kogo. Stworzenie zamachnęło się i pojechało pazurami po moim brzuchu. Krzyknąłem i przewróciłem się. Byłem pewny, że za chwilę się rzuci, ale ono… zaczęło biec do Maxa Kolanko. Ten idiota zamiast uciekać, odwrócił się do kamery i rzekł:

- Tu dla was Max Kolanko, w którego stronę biegnie jakieś dziwne zwierzę. Jeżeli to już koniec mnie, było mi miło informować państwa o różnych zdarzeniach.

Nie mogłem pozwolić, żeby na mojej zmianie jakiemuś cywilowi się coś stało! Wziąłem rozpęd i rzuciłem się na zwierzę. Obydwoje wywróciliśmy się i przeturlaliśmy się do krzaków, gdzie już nikt nas nie widział. Wilkołak już miał zamiar ugryźć mnie, kiedy odskoczyłem i strzeliłem do niego z kochanej kuszy i… o matko. Wilkołak przemienił się w Carly!

Z brzucha dziewczyny lała się krew, a oczy zaszły jej czerwienią. Upadła na bok i zwijała się z bólu.

 

Carly

 

Obudziłam się na najniższej pryczy, w naszej bazie. Koło mnie stali chłopcy i patrzyli co Kowalski piszę w swoim notatniku. Szeregowy trząsł się, ale nie wiem czy z zimna, przecież jest pingwinem, czy ze strachu… miał troszku rozszerzone źrenice. Kiedy zobaczył, że jestem już przytomna pisnął i schował się za szefem.

- Co się stało? – oparłam się na skrzydłach i wykrzywiłam się, gdy poczułam ból brzucha.

- Leż i się nie ruszaj… – rzekł Skipper i pogłaskał mnie po głowie. To było dziwne.

- Zadam pytanie to jeszcze raz: Co się stało?!

- To ty nam lepiej powiedz. Co pamiętasz? – spytał naukowiec.

- Poszliśmy na imprezę do Juliana, siedziałam przy barze jadłam i piłam, Julek do mnie zagadał, poczułam się źle i chciałam iść do bazy, spotkałam Julka znowu i już więcej nic nie pamiętam.

- Aha – kiwnął głową strateg i zapisał coś.

- Jak się czujesz? – wycharczał Rico.

- A już dobrze. A czemu mam bandaż na brzuchu?

- Eh, dłuuuga historia – westchnął Skipper. – To wszystko wina Juliana, ale nie martw się dostał już. Na szczęście już jest po wszystkim, jesteś już normalna.

- Nie do końca… – szepnął Kowalski. – Substancja wciąż działa. Przy pełni księżyca będzie się zmieniać w wilkołaka.

- Słucham?! Jakiego wilkołaka?! – Zdziwiłam się.

- Istnieje 30 % że uda Ci się nad sobą zapanować, ale trochę trzeba poćwiczyć.

- A k-kiedy następna pełnia księżyca? – zapytał przestraszony Szercio.

- Jutro – odpowiedział strateg.

Młody już nic nie odpowiedział, tylko złapał swojego różowego konia i uciekł z krzykiem z bazy.

- Znaczy chyba – dodał wysoki pingwin.  

 

Hejka! :P
I oto notka na halloween…
Niezbyt idealna, ale jest… :c
Piszcie co o niej sądzicie i zagłosujcie:


Zapraszam przy okazji na nn na karolaandalex.blog.pl ;) 
Wesołego halloween, miśki! ^^
Pozdrawiam, Alex! ;**
Next notka pojawi się 15 listopada albo 14 ;) 

20 Komentarze

  1. Ludzie, jak mi się ciężko czytało te czerwone litery XD Ale tak ogólnie to mi się podobało :D Trochę wszystko szybko, ale sama wiem, że w jednostrzałowcach wszystko dzieje się za szybko. Szczególnie jest to trudne w horrorach :/
    Dobra, trudno mi skomentować. Nie mam weny ostatnio :(
    Cóż, pozdrawiam i życzę dużo weny i strasznego Halloween!
    Karka

    • Ale ja tak lubię czerwony… no ale skoro trudno czytać to Ci zmieniłam ;D
      Ja musiałam to wszystko poprawiać, bo jak pisałam na kartce to pięć kartek było napisanych i miałam jeszcze napisać, więc napisałam to i pozmieniałam… bo nie chcielibyście czytać jakieś 10 000 wyrazów xD
      Spokk ;x
      Dzięki i wzajemnie…

  2. Ło żesz ty! Takiego Halloween to żem się nie spodziewała… xD
    Cholera, nie mogłaś dać innej czcionki… xD
    Chyba, że to taka specjalna czcionka… (y) xD
    Notka jak zwykle świetna… ;)
    Jedyny minusik…
    Dlaczego nie było żadnej fajnej muzy? xD
    Ale wybaczam ci to i za chwilkę pójdę komentować kolejnego bloga… :)
    Ten filmik… —》Jak żem się wystraszyła… Hańba ci! xDDD (wystraszyłam się, a potem zaczęłam się śmiać… dziwne… xD)
    Ja też jako tako coś nie mam wenki na komenta…

    Pozdrawiam i duuuużo wenki życzę…
    Nati ;)

    • Ano widzisz… wszystkiego się można spodziewać. xD
      ;____; No teraz dałam inny, no! ;__;
      No właśnie xD
      Dzięki, słońce ;D
      Wczoraj zmieniłam i teraz już jest, luknij o. :D
      (y) Spoko ;)
      Ja się sama przestraszyłam! Mi to dziewczyny dały na informatyce (w podstawówce xD) się wtedy udarłam, aż się nauczyciel potem wydarł. ;___; (Podziękowania dla M. i K.! xD)
      Nie wiedziałam, że to jest śmieszne, ale spoko ja też się śmieje nawet jak mam się tego przestraszyć. Żółwik! xD
      No ej no… ;_______; Ale i tak dobrze, że w ogóle napisałaś. xD
      Dziękuję i wzajemnie ^.^

  3. Dobry ^^
    Więc tak notka cudowna :3
    Jak zawsze :3 ale nie waż się usuwać bloga bo zabije.
    Rozwaliło mnie to :p
    Jak zawsze i te twoje pomysły :3
    Czekam na nn :D
    Wierna fanka :p
    Kari
    Ps: Nawet nie przestawaj pisać :p

  4. Heej :)

    # Powiem tak: WOW po prostu WOW! Super One Shot :D
    Ja nie ogarniam skąd ty bierzesz takie pomysły ale opowiadania wychodzą Ci dzięki nim świetnie .

    Uhuhu, Carlykołak xD Już to sobie wyobraziłam, dobrze, że się powstrzymałam od krzyknięcia, bo bym obudziła pół miasta…

    A co do tego filmiku: Co to miało być?! o.O Ty chcesz żebym ja zawału dostała? :-O
    Ale w sumie teraz sama się śmieję z tego, że się wystraszyłam xD Mądra ja…

    W piątek (znowu) wyjeżdżam do Krakowa :D Ominie mnie pytanie z chemii i sprawdzian z geografii, hahaha xD I jeszcze do tego prezentacja scenek z Romea i Julii… No cóż, jakoś sobie będą musieli poradzić beze mnie.

    A dzisiaj rano jadę z klasą do ZOO. Czuję, że trzeba będzie zainwestować w dodatkowe wybiegi i klatki dla niektórych wariatów z mojej szkółki… Fajnie byłoby gdyby tam zostali ;)

    O, właśnie przypomniało mi się coś #chyba poniekąd na pewno# na temat Halloween:
    Ostatnio mój kolega tzw. Malina (ksywka) miał próbę do tych scenek z Romea i Julii w grupie z moją przyjaciółką.
    No i jego wypowiedź miała brzmieć mniej więcej tak:”Złóż mnie w
    grobie obok mojej ukochanej”
    czy coś tego typu a ten gada coś takiego: „Błusz bler bloble blaugh
    bła bej barrlej” :D Ja w śmiech, normalnie skojarzyło mi się z Rico.
    Myślę sobie: Czy on coś ćpał? Mówię na głos: Za dużo malin zjadłeś xD Tamten do mnie: Co? Dopiero potem skojarzyłam fakt, że on jest Zombiakiem…

    No i z tym Halloween to chodziło mi o to, że to była scena jak on miał być zabity bo był Parysem, a w książce było jak on gadał po zabiciu xD Czyli, że jest nieśmiertelny tak jak zombie i w tym przypadku aktor idealnie odwzorowywuje graną przez siebie postać. W sumie w mojej głowie powstał na końcu taki schemat:

    Malina —> Je Maliny —> Zmienia się w Zombiaka —> Udaje Rico i gada głupoty —> Staje się Parysem —> Umiera po czym znowu coś gada xDD

    Heheh, tak wiem, to nie ma sensu ;______; Ale Zombie mi się kojarzą z Halloween i dlatego to napisałam xD O, już wiem, następny One Shot napisz o zombiakach! :D Proooszę… Nie mam skąd czerpać sensu życia a jak na Twoim blogu miałoby się pojawić coś takiego to dla byłoby to najlepsiejsze opko na najlepsiejszym blogu xD

    No co ja poradzę, nudzi mi się w kółko i nie mam co robić, tylko blogi czytam i rysuję a jak nikt nic nie wstawia to tylko rysuję i to jest taka nuda że aż nuda! xDD I normalnie teraz nawet sama nie wiem na czym skończyłam, bo znowu zaczęłam czytać tą notkę od początku, bo ciągle mi mało…

    A dobra, już wiem! Moje podsumowanie ;) No więc tak: One Shot jest super :) Rzuciłabym teraz jakimś komplementem ale boję się, że jak zacznę to nie skończę (jak to ja) i zakomplementuję Cię i Twe notki na śmierć xD

    Alex, czemu każesz nam tak długo czekać na nn? Ja tu słyszę, że w przyszłym tygodniu chcesz wstawić (w Twoje Urodzinki, tak?) ale to tak długo, że ja tyle nie wytrzymam ;____; Daj chociaż jakiś OS w ramach gratisu do nn! Plliiisss… :)

    Czekam niecierpliwie na nn, pozdrowionka przesyłam i wenki życzę ;*

    ~Alexa Kiwi33

    Ps. Ten komentarz pisałam tak długo, że aż sama nie pamiętam ile xD Gdzieś koło 20 czasu wczorajszego weszłam na bloga… Hehehe, troszeczkę czasu minęło :D

    Ps.2 Właśnie przypomniało mi się, że miałam Cię spytać czy lubisz kiwi (gdzieś tak z dwa miesiące temu) i chyba się nie spytałam ale nie pamiętam czy się Ciebie pytałam więc teraz się pytam:
    Lubisz kiwi??? xD

    Ps.3 To jestem tą Julią czy nią nie jestem? xD Oto jest pytanie… #

    # Moje to toto, nie przywłaszczać sobie! Po dłuższym namyśleniu cały komentarz zaznaczyłam, jak się Alex przyjrzysz, to zauważysz xD Huehuehuehueh ;)

    • Joł xD
      Dzięki… *rumieni się* Może i mam ,,fajne” pomysły, ale lepiej byłoby jakbym umiała lepiej opisywać. Wtedy byłoby cud miód. Nauczysz mnie tak opisywać? Proszęę… :D
      Skipperkołak, Kowalskikołak, Ricokołak, Szeregowykołak… może z kogoś jeszcze zrobimy zombie ? ;D

      Weź… oglądałam ten filmik z milion razy i przestraszałam się. xD Zobacz sobie na yt reakcje ludzi, którzy to oglądali. Padłam. xD

      A ja jadę w poniedziałek do Krakowa… do teatru z klasą. Znowu będą się darli na cały autobus. U mnie to też niektóre osoby powinni zamknąć do klatek, a tych, którzy mnie tak irytują to rzucić tygryskom na pożarcie ^.^
      Hahahahaha… xD U mnie to są jeszcze lepsze teksty w klasie. Jeszcze takich matołów nie widziałam… Dobra, widziałam np.: Sięę :D
      Od dziś mówię do Ciebie ,,Julia” :P Pasuje Ci xD

      Ja już nawet nie pamiętam co było w tej książce… żyła se Julka, która nie mogła hatnąć się z Romeem, bo ich rodziny były skłócone (?) :P Głupie te lektury…
      Mi też się kojarzą zombie Halloween… i jeszcze wilkołaki, czarownice (i jeszcze z Damonem xD ♥) ale wolałam napisać o Carlykołaku xD
      No okej, to czekaj na tego one-shot’a (pojawi się: 31.10.2015 r. :>) jak jeszcze będę bloga prowadzić, ale chyba będę. ;D Ale czy Ty jeszcze będziesz szaleć za pingwinkami? :/
      Haha, najlepsiejsze opko na najblogu :D Heheszky!
      Załóż sobie konto na http://www.wattpad.com/ tam są zajebiste opka. Poczytaj. :P
      A jak nie chce Ci się czytać, to idź się ucz – nie będzie się nudziło już :3
      Pokaż rysuneczkiii *,*
      Jak Ci tak mało to przeczytaj wszystkie (oprócz mojego) blogi o PzM, to nie będzie mało ;>>
      Nie no, dajesz komplement! Rozpisuj się rozpisuj, bo uwielbiam czytać długie komki, a Twoje są cool xD

      No bo nie mam kiedy pisać… nauka. (Nie… jakie urodziny? KAZAŁAM ZAPOMNIEĆ CO PISAŁAM O TYM DNIU! XD Czuję się teraz okropnie, kiedy napisałam kiedy mam… jakbym was zmuszała żebyście mi życzenia złożyli xD) No, ale skoro chcecie (CHCESZ XD) żebym coś napisała to spróbuje jakiegoś OS wyskrobać :P Nawet na lekcjach. Może nauczyciel nie zabierze mi kartki… i nie przeczyta, bo jakby przeczytał to ja się idę pociąć xD

      Ps. Napisz kiedyś taki, który zajmie Ci więcej ;D

      Ps2. Mnie się nie pytałaś (chyba że nie pamiętam? Skleroza mnie dopada… ;__;) Ano lubię, a czo? :>

      Ps3. Jesteś, jesteś… :> A Skipper, jak wczoraj pisałam, Twoim Romeem i tylko Twym… możesz się cieszyć. :D

      Dobra, idę coś robić, bo dzisiaj nic nie myślę coś… ;___;
      Pozdrawiam Cię Julio :D

  5. No ostro xD Chociaż, zamiast Within Temptation ” Paradise ” można było dać Evanescence „Whisper”. Ale to tylko moje zdanie.
    Ogólnie tak – Notka cudo, cholernie mnie wciągnęła i Bart mało się nie posrał z strachu! Po prostu padłam na miejscu. Spadłam z krzesła, więc…
    Pozdrawiam, ale z podłogi xD
    Lily Shadow/Moniwilk

    • Oj tam… ;D
      ,,Whisper”? Mam sklerozę, nie wiem jak ta piosenka leciała, a kilkanaście razy słuchałam jej albumu…
      Potem luknę na yt! Teraz nie mam czasu xD

      Dzięki ;>
      To ekhm (nie będę pisać brzydkich słów XD) Barta odstraszyła by pewnie Carlyłaka… xD
      Pozdro (z krzesła), Alex xD

  6. Boże, to jest po prostu genialne! Czuć w tym klimat serialu. Choć uważam, że nie powinni bohaterowie kląć, w końcu to serial dla dzieci i nawet jeśli dorośli to czytają, to jednak może jednak przekleństwa nie powinny występować. Ale na serio, opowiadanie świetne, uśmiałem się do łez, zwłaszcza z tekstu MATKO BOSKA STORPEDOWANA. Genialne :) i jeszcze NA JAJA MOJEJ MATKI xD. Czuć klimat serialu, który uwielbiam. Ale w sumie to kim jest ta cała Carla? To nowy nabytek do oddziału Skippera? Nawiasem mówiąc świetnie wcielasz się w role postaci – świetnie piszesz z ich perspektywy.

  7. Haha! Julian w wentylatorze mnie rozwalił :D
    fajne fajne ^^
    I ten moment jak Julekzagaduje do Carly i, a chwile potem ją zostawia ;)
    Ogólnie – podoba mi się ::)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.