4. Tajemnicza postać

Carly

Przez dwie godziny błąkałam się po ulicach Nowego Jorku. Zaczęło się ściemniać, ale nie miałam najmniejszego zamiaru wrócić tam, nie chce na niego patrzeć, nie potrafię. Dostałam cios prosto w serce i to bardzo mocno, głęboko. I już raczej nigdy tam nie wrócę. Będę tęsknić za Kowalskim, Szeregowym i szalonym Rico, ale muszę jakoś przetrwać. Przeżyłam śmierć matki, to przeżyję i to, zajmę się czymś innym. Może powrócę do treningu boksu? Dawno nie ćwiczyłam, a to był najlepszy sposób na rozluźnienie się. W tym momencie idealnie by się to sprawdziło.

Zaczęłam jak opętana uderzać w ścianę jakiegoś budynku. Nikt tego nie widział, znajdowałam się w jakieś ciemnej uliczce, Bóg wie gdzie. Skrzydła zaczęły mnie boleć, rany powoli zaczęły się ujawniać sącząc krew. Do tego zaczął padać deszcz. Ale nie przestawałam, uderzałam bardziej. Potem mój gniew przeszedł na inne rzeczy, takie jak kontenery czy okna, którym od razu robiłam szyby, a inne przedmioty jeszcze latały w powietrzu. Wreszcie mogłam się porządnie wyżyć, bez żadnych idiotycznych zasad przez Skipperk’a.

Gdy znowu wróciłam do ściany, od razu sobie wyobraziłam, jakby to był Skipper. Poczułam się jak na ringu. Tylko on i ja. On bez sił, cały we krwi, a ja kontynuująca dalej, mimo że mogłam go nawet zabić. Niestety to były tylko wyobrażenia, od rzeczywistości da się uciec na chwilę, nie na zawsze. Nie wiem czy gdyby się tu pojawił to bym zrobiła z niego miazgę. Rozum mówiłby ,,tak’’, serce ,,nie’’. Może i skrzywdził, ale i tak kocham go. Niestety będę musiała pogodzić się z nieodwzajemnioną miłością. Chyba, że jednak jest odwzajemniona…nie mam pojęcia, raczej już nigdy się nie dowiem.
Ciekawa jestem czy w ogóle mnie szuka, czy już ma mnie kompletnie gdzieś. Jakoś nie widzę tego, aby pojawił się tu z resztą i prosił o wybaczenie. Przed innymi nie przyzna się do niczego. Przed miłością do mnie tym bardziej. Przecież to jest nic naprawdę złego i wstydliwego. Cholerny pingwin.

Uderzenia w ścianę były coraz bardziej mocniejsze, deszcz zaczął spadać coraz większą ilością na ziemię. Włosy zaczęły się przyklejać do twarzy, chciałam je odgarnąć, ale tylko je wyrwałam ze złości. Na skrzydle miałam trochę swoich ,,kudłów’’, próbowałam się ich pozbyć, ale niestety się nie udało, co jeszcze bardziej mnie rozzłościło. Próbując znów uderzyć w ścianę, poślizgnęłam się i wylądowałam w kałuży. Teraz poczułam dopiero, że nie mam siły. Zostałam w niej, patrząc na swoje poranione skrzydła, które trochę się trzęsły.

- Pięknie… – usłyszałam jakiś męski głos za sobą, którego w życiu nie słyszałam. Ale nawet się nie odwróciłam. Nie obchodziło mnie to zbytnio kto to, co chce. Wszystko teraz stało się obojętne. – Nigdy jeszcze nie widziałem aż tak wojowniczej kobiety.

- I po co mi to mówisz – zaczęłam – nie obchodzi mnie to czy widziałeś czy nie.

- Złamane serce? – spytała tajemnicza postać. W tym momencie gniew powrócił.

- Zamknij się – warknęłam i błyskawicznie wstałam z kałuży, zaczął wiać odrobię wiatr, zrobiło mi się strasznie zimno, a pingwinowi nie powinno. Ale ja zawsze wyróżniałam się od innych. – To nie twoja sprawa o co chodzi.

- Wiesz, patrząc na przygnębioną piękną kobietę sprawia mi to ból. Spytałem grzecznie, nie musisz się denerwować. Powiedz mi co się stało, widzę że coś bardzo cię boli. Postaram ci się pomóc, zaufaj mi.

- A zamknij się, nie jest to twoja sprawa co mnie boli. – Podeszłam do tajemniczej postaci i wzięłam rozmach żeby ją uderzyć, ale…

- Skipper, zgadłem? – Zamarłam. Skąd o tym wie i kim on jest?! – Oj uwierz, nie jedna kobieta doznała czegoś takiego od niego. Widać, że ci na nim zależy, chyba najbardziej z jego wszystkich dziewcząt. – Postać ostrożnie obeszła mnie wokół.

Już miałam krzyknąć ,,Julian, ty matole, to ty?!’’ ale był o wiele bardziej niski od tego kogoś. On nie potrafiłby mówić takim głosem, zachowywałby się bardziej idiotycznie.

Kiedy błyskawica przecięła niebo, co nie co go zobaczyłam. Był to ptak, ale nie pingwin. Miał dużą głowę, krótkie nogi i ogon. Co to i kto to jest?!

- …więc nie jesteś pierwsza i ostatnia Carly.

- Skąd ty wiesz jak ja mam na imię?! Skąd znasz Skipper’a?!

- Może porozmawiamy o tym w jakimś pomieszczeniu. Mimo że jesteś pingwinką również możesz się przeziębić, a nie chce patrzeć jak jakaś ślicznotka męczy się z katarem. – To się nie patrz. – Oj chodź, nie daj się prosić. Przy okazji może porozmawiamy o boksie? Zajmuje się takimi sprawami, może chcesz spróbować na ringu?

Tym ostatnim zdaniem mnie nie przekonał. Nie ufałam mu za bardzo, bo on zna mnie, a ja jego nie. Muszę go wypytać o niektóre sprawy.

Weszliśmy do budynku, wtedy zobaczyłam go całego, był nawet przystojny. 

 

Hejka hej!
Witam pierwszego sierpnia, jeszcze miesiąc wakacji.
Cieszycie się, że wracacie do szkoły czy wręcz przeciwnie?
Tak, wiem, krótkie, ale tak trzeba. xD
Domyślacie się kim jest postać? ;)

4 Komentarze

  1. SUPCIO.NOCIA JAK ZWYKLE SUPCIO.Chyba się domyślam kto to może być heh heh.A teraz poważnie ja chce jeszcze wakacje żeby czytać twoje super nocie.Już niemogę doczekać się kolejnek.
    POZDRAWIAM I WENKA DLA CIEBIE.
    PINGWINEK.
    PS:KIEDY KOLEJNA NN.MAM NADZIEJĘ ŻE JUŻ NIEDŁUGO.JUŻ SIĘ NIEMOGĘ DOCZEKAĆ.;* ;.*. <3 <3 .

  2. Kto to? Pisz szybko dalsze bo się zastanawiam czy on czasem nie chce jej krzywdy zrobić.
    Mam nadzieję, że ułoży im się ze Skipperem i że Carly jednak wróci do bazy.
    Mogę mieć cichutką prośbę? Wstaw tam jakąś Kate…

  3. Chyba domyślam się kto to jest.Czyżby to był Hans?Ja sądzę,że Hans,ale To okaże się później.Dlatego czekam!Dużo weny!Dodawaj jak najszybciej bo czekamy!Opowiadanie wyborne!:*
    Pozdrawiam Angela :D

  4. (^\\\^)
    Yeah, mocarne opowiadanie.
    Domyślam się kim jest ta tejemnicza osobitość. Dla Twojej świadomości czytam to o godzinie 2:35 ^^
    Notka super, zacnie Ci wyszła!
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.