9. Tajemnica Juliana – część 1

 

Skipper

Siedziałem w barze, popijając przy tym whisky z colą i zastanawiałem się, czy dobrze zrobiłem. Kobieta i dowództwo trzech facetów? Carly, ta delikatna naprawdę dziewczyna, dowódcą trzech facetów? Alkohol zaczął mi naprawdę mieszać w głowie, ale przypominając sobie, jakie podjąłem decyzję to widać, że…nawet bez picia alkoholu mogą mi uderzać do głowy jeszcze głupsze pomysły.

Tylko…zostawienie swoich braci to był odpowiedni pomysł? Nie wiem, kiedy się z nimi spotkam, są mi naprawdę bliscy… Głupie wyrzuty sumienia. Muszą się pojawiać jak zawsze w nieodpowiednim momencie. A wcześniej ich jakoś nie było, przez te parę lat, tylko od pewnego…przyjścia brunetki do oddziału. Wszystkich na nas to jakoś zadziałało.

- Skomplikowane i głupie to całe życie… – wymamrotałem, bez przerwy to się zmienia to, a tamto… Bez sensu! Słyszycie wszyscy tutaj zgromadzeni! BEZ SENSU!

Reszta pijących nawet nie zwróciła na to uwagi, byli zajęci alkoholem. Mogę sobie pokrzyczeć, ile się da i wypić. Hulaj dusza, piekła nie ma!

- Wynoś się stąd wstrętny lemurze! – krzyknął kelner, wyrzucając… Ogoniastego spod lady. – Nie tym razem!
- Ej! Trochę szacunku dla mnie! – Zadziwił mnie głos, jakim mówił Julian. Poważny i bez seplenienia. Pierwszy raz w życiu… No nie, przez cały czas coś sobie przypominam i bez przerwy w głowie ,,Pierwszy raz w życiu”.

Zwierzak w fartuchu przygotowany był już zadać cios pięścią Julianowi.
Pierwszy raz w… Oj przestań już!
- Stop! – stanąłem między nimi — ja się tym ssakiem zajmę.

Zwierzak w fartuchu przygotowany był już zadać cios pięścią Julianowi.
Pierwszy raz w… Oj przestań już!
- Stop! – stanąłem między nimi – ja się tym ssakiem zajmę.

Kelner wzruszył ramionami i rzucił ssaka w moją stronę.

Oboje wyszliśmy szybko, ponieważ jeszcze trochę, a doszłoby jeszcze do rękoczynów.

- Ogoniasty, co ty do jasnej cholery tutaj robisz? – spytałem, trochę sepleniąc. – I czemu mówisz tak dziwnie? Ty… A może to nie ty…
- Nie, to ja pingwinie, ja. Tylko wiele rzeczy o mnie jeszcze nie wiesz… A teraz ja spytam: co ty tutaj robisz? – zmierzył mnie wzrokiem — ale Ci śmierci z dzioba alkoholem…

Poczułem chęć wyżalenia się… Nawet temu idiocie. Co jest ze mną nie tak?!

- Odszedłem z oddziału — westchnąłem — i oddałem dowództwo Carl. Najgłupsze co mogłem zrobić, ale tak będzie lepiej.

Julian zmierzył mnie wzrokiem. Uśmiechnął się delikatnie. Ba, wyglądał tak, jakby zaraz miał wybuchnąć śmiechem. Miałem ochotę go uderzyć. I to bardzo mocno.

- Ekhm, no cóż — zachichotał – chyba to źle się skończy. Gdzie dziewczyna i dowództwo? Boże święty… A mi mówiłeś, że to ja jestem głupi, a tu proszę.

- Odwołaj te słowa ty… – wziąłem zamach, ale od zbyt dużo alkoholu zakręciło mi się w głowie i upadłem. Julian pokręcił przecząco głową i cmoknął.
- Chociaż… W sumie to dobrze, że odszedłeś. Przydasz mi się, grubasku.

Grubasku? Wstanę, to on będzie leżał. Ja mu dam grubaska…

- Niby w czym?!
- Będziesz mi chronił tyłek, bo inaczej mnie zabiją.

On tak na serio?

- Jak mam Ci chronić tyłek?
- Normalnie. Strzelają do mnie, a ty mnie chro…
- Nie chodzi mi o to, idioto. Pytam, w coś ty się wpakował?
-Dowiesz się w swoim czasie. A teraz wstawaj i chodź… – pomógł mi wstać i zaprowadził do czarnego auta. Wszystko wokół wirowało.

Usadził mnie na tylnym siedzeniu i wyciągnął papierosa z ,,kieszeni”. Spojrzał na mnie pytająco, ale się wykrzywiłem. Nie lubię palić, duszę się po nich.
Ssak zapalił i dmuchnął we mnie dymem. Zrobiło mi się nie dobrze.
- O matko jaka ulga… – westchnął.

Kowalski

Kiedy wróciliśmy do bazy zostaliśmy krzyczącą coś Carly, która demolowała wszystko dookoła. I wszystko na mojej głowie, a Skipper miał ją pilnować.

- GŁUPI DEBIL, SZMACIARZ! NIENAWIDZĘ GO! – krzyczała do tego, jeszcze łzy jej spływały. Spojrzeliśmy między sobą zdziwieni. Skipper jej coś zrobił?
-Hej, Carly, spokojnie! – zaczął Szeregowy — weź parę głębokich wdechów, wszystko będzie dobrze… – po czym młody szepnął do nas — A gdzie Skipper? Może go zabiła i zjadła?

Pf, bzdury.

- Naiwny Szeregowy… Jeszcze nigdy dotąd nie powiedziałem aż tak głupiej rzeczy. Fakt, z Carly przez pewien czas nie było w porządku, ale czuje się już lepiej — w tym momencie wszyscy szybko się schyliliśmy, inaczej dostaliśmy lecącym krzesłem. Rico i Szeregowy spojrzeli na mnie z uniesionymi brwiami. – To tylko, eee… Szok. A Skipper gdzieś wyszedł i na pewno zaraz wróci.

- On już nie wróci — pisnęła Carly.
- CZYLI ONA RZECZYWIŚCIE GO ZABIŁA?! – spanikował młody, ale wziął się garść, kiedy dostał od Rico plaskacza.
- Jak to nie wróci? – spytałem powoli do niej podchodzić w wyciągniętymi ramionami. – Chodź, nic się nie denerwuj. Powiesz nam wszystko na spokojnie.

Na początku zaczęła się cofać, aż w końcu wpadła mi w ramiona, wybuchając płaczem.

- Powiedział, że mnie nie kocha… – wybełkotała. Ugh, miłość i kobiety. Najgorsze co może być. Przewróciłem oczami. No to będzie miała depresję przez rok jak nie więcej.

- Oj Carly, nie jest tak źle — uśmiechnął się Szeregowy.
- I powiedział, że odchodzi z oddziału — wybuchła jeszcze większym płaczem.
- TERAZ JEST BARDZO ŹLE! – pisnął Szeregowy.

12 Komentarze

  1. Super notka ^^
    Ciekawi mnie komu Julian znalazł za skórę skoro chce aby Skipper go bronił i co ogólnie się się mu stało nie sepleni, pali a może ktoś się pod niego podszywa O.o
    Czekam z niecierpliwością na notkę ^^
    ~Tajemniczaa

  2. o_O
    Napity Skipper,poważny Julian i płacząca Carl? Co tu się dzieje? xD (w pozytywnym znaczeniu)
    No nieźle.Jak zobaczyłam post byłam w niebo wzięta.Ale zwroty akacji-miodzio.

    „No to będzie miała depresję przez rok jak nie więcej.”
    Kowalski?Przypomnieć ci jak byłeś z Doris? Siedziałeś w wannie dwa miesiące więc ciszaj xD

    Czekaj…Julian i szlugi? :0
    Wooo…
    Mam nadzieję,że się rozkręcisz i że niedługo będzie kolejna część!

    Pozdrawiam Angela

  3. Cudowny rozdział… Ucieszyłam się jak tylko go zobaczyłam! Zaskakujący i o to właśnie chodzi! Czekam co dalej pozdrawiam weasleyginny.simplesite.com

  4. Hej. Nie mam za bardzo weny na tego komentarza więc będzie krótki. Ale ważne, że będzie. Wiesz co sądzę na temat tej notki. Narąbany Skipper? Rozwaliło
    mnie to. A tajemnica Julka zaskoczyła. Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy. Pozdrawiam

  5. Zacne ^^
    Wielbię tę notkę- te genialne dialogi i scenę z przemyśleniami Skipperra ( i Kowcia oczywiście ;) ) i to ,, TERAZ JEST BARDZO ŻLE!” xD
    POMzdrawiam & Wenki!

  6. Już nadrabiam, nadrabiam!

    Skipper nie powinien pić alkoholu, bo mu jeszcze do głowy uderzy.
    Poza tym jak on mógł tak narozrabiać. Niby poprzedni rozdział czytałam, ale dalej w to nie wierzę.
    Coś czuję, że jest bardzo źle.
    Niech zrobi coś głupiego pod wpływem tej whisky, to mu nogi z du*** powyrywam!

  7. Przepraszam, że tak wyskakuję z autoreklamą, przysięgam, że staram się robić to jak najrzadziej.
    Niedawno założyłam nowego bloga z fanowskim opowiadaniem (z góry ostrzegam, zawiera treści dozwolone od szesnastu lat) i staram się znaleźć jakiś czytelników. Link to http://ninjagobyeris6.blox.pl/html.
    Jeśli kogoś nie interesuje ta tematyka, okej, rozumiem, nie musi zaglądać.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.